środa , Październik 16 2019
Home / Okiem aparatu / Yamaha ’83 Cafe

Yamaha ’83 Cafe

Motocykl, który chcę wam przedstawić wpadł mi w oko podczas wystawy zorganizowanej przez Cafe Racer Club Poland w Gdańsku. Virago nie jest bynajmniej popularną bazą do customowych wariacji, tym bardziej właścicielowi i twórcy tej maszyny należy się uznanie. Najlepiej niech sam o wszystkim opowie.

Tekst: właściciel motocykla

Zdjęcia: Lech Wangin

 

Mam na imię Paweł, mam 27 lat. Doprowadzenie tej Yamahy Virago do obecnego stanu zajęło mi rok i pewnie przez kolejny rok będę tą maszynę dopieszczał.

Od najmłodszych lat podziwiałem motocykle (wtedy marzeniem była Honda CBR), ale do momentu zrobienia prawa jazdy – rower musiał mi wystarczyć.

Najpierw miałem Suzuki GS 500 wybaczył mi kilka błędów „świeżaka”, później w garażu zagościła Honda CBR 600 F4. Rozpędzałem się nią do niemałych prędkości, zjeździłem z żoną Kaszuby, góry, Mazury, zaliczyliśmy przewrotkę, a mimo wszystko zaczęło mi się nudzić. Wtedy w mojej głowie zaświtał pomysł czegoś indywidualnego, czegoś, co cieszy oko i cieszy jazdą, a nie prędkością. Pierwsze źródła inspiracji znalazłem w Internecie (www.2wheelsgarage.blogspot.no).

Miesiąc poszukiwań dał efekt w postaci Yamahy Virago 750 z 1983. Zdecydowałem się na zakup głównie ze względu na silnik V2 i dobrą cenę za dobry rocznik. Dziś wybrałbym inaczej.

Motocykle lubiłem zawsze, mechanikę już mniej… bo w czasach dzieciństwa, kiedy to na podwórkach królowały motorynki Pony, Komarki i WSKi, ja raczej kupowałem Brawo Sport a nie Customa – więc budowę Virago zacząłem jako totalny laik, w małym garażu z podręczną skrzynką podstawowych kluczy. Moja przebudowa zakładała 100% odwracalności. Nie chciałem niszczyć nieodwracalnie historii, więc wszystko, co dorabiałem, musiało pasować w fabryczne otwory                       w ramie, a żadna oryginalna część nie została wyrzucona ani zniszczona.

Etapy przebudowy:

  • rozbiórka wszystkiego w totalny mak, piaskowanie i malowanie (oprócz sprawnego silnika),
  • wymiana wszelkich uszczelek, uszczelniaczy, łożysk, olejów, przewodów hamulcowych, elektrycznych, paliwowych, opon, regeneracja hamulców, gaźników, włączników, przełączników, stacyjki,
  • przygotowanie stelaża pod siedzenie zamówione u tapicera, ze skrzynką na akumulator
  • przerobienie kolektorów wydechowych 2w1.

Oprócz tego obniżyłem przednie zawieszenie, założyłem sportową kierownicę clip on, sportowe klamki i pompę hamulca od Yamahy R6, dużą chromowaną lampę i licznik, kierunkowskazy, sportowe podnóżki, customowy wydech, filtr powietrza i wiele, wiele innych rzeczy.

Po drodze napotkałem wiele przeszkód i wiele razy plan się zmieniał, ale dwie przeszkody były największe. Jedna, to instalacja elektryczna, problem z kierunkowskazami, ponieważ nie działały. Sprawa okazała się banalna, szkoda tylko, że zajęła mi tydzień. Wersja motocykla jest wersją nieeuropejską (prawdopodobnie Kanada, USA). Żarówki w kierunkowskazach wstawiłem europejskie 21W, wymiana na amerykańskie 10W rozwiązała sprawę. Kolejny problem nierozwiązany do dziś, to standardowy problem z rozrusznikiem – bolączka modelu. Części nieosiągalne dla tego rocznika, czekam, aż dopisze mi szczęście na aukcjach lub uda się zaadoptować od innego modelu.

Dla zainteresowanych prowadziłem szczegółowy dziennik budowy. Znajdziecie mnie na Facebook’u: Virago 750 ’83 Cafe Racer Custom Project Malbork. Myślę, że to nie koniec mojej przygody.

Nagroda publiczności (relację z imprezy, na której Paweł zdobył tą nagrodę znajdziecie w numerze 4/2015 na str. 106) jest dla mnie bardzo ważna. Cieszę się, że zostałem doceniony w czymś, w czym jestem laikiem i dopiero się uczę, udowadniając innym, a także sobie, że można, choć z technicznej strony wiem, że nie jest w 100% ok. Pan Kulesza na Cafe Racer & Clasic Bike Show zwróćił mi uwagę na te techniczne szczegóły.

Dziękuję mojej żonie Annie za wyrozumiałość i cierpliwość, tacie za pomoc i udostępnienie garażu, lokalnemu serwisowi MotoManiak za porady techniczne, kolegom i bratu za towarzystwo (%).

 Artykuł pochodzi z numeru 3/2016

Sprawdź także

Ostatnia szansa? Harley-Davidson Iron 1200

Od czasu, kiedy pierwszy Sportster wyjechał z fabryki Harley-Davidson Motor Company minęło już sześćdziesiąt dwa …

Dodaj komentarz