czwartek , 29 października 2020

Wyjątkowy scrambler

Co w tym wyjątkowego, zapytacie. Ot zwykły scrambler zrobiony ze starej beemki, tyle że ładnie wykonany. Otóż wyjątkowość tej maszyny wiąże się z jej właścicielem, który jednak wolał pozostać anonimowy.

Tekst i zdjęcia: Marek Janicki

Mówiąc w wielkim skrócie historia przedstawia się następująco: trzech kumpli zawodowych komandosów podczas pobytu na wojnie, zainspirowanych Hondami i Pamirami używanymi przez Talibów postanowiło po powrocie do kraju zbudować sobie scramblery. Musieli być niezłymi zakapiorami skoro przyjęto ich do GROMU. Jest to elitarna jednostka komandosów i tylko wyjątkowo sprawni i odporni żołnierze mogą dostąpić zaszczytu służby w jej szeregach. Trzej przyjaciele pojechali na misję do Afganistanu. Będąc już na miejscu, w czasie wolnym od służby snuli marzenia, co będą robić po powrocie do kraju. Postanowili, że kupią stare motocykle, przerobią je w stylu Steve’a MC Queena i w ich siodle będą spędzać wolny czas. Na misję wyjechało trzech, niestety do Polski wróciło dwóch z tarczą i jeden na tarczy. O jednym z nich wiemy tyle, że jest już na wojskowej emeryturze i że dotrzymał danego towarzyszom broni przyrzeczenia, czego namacalnym dowodem jest prezentowany w tym artykule motocykl. Maszyna, która wyjściowo była modelem BMW R 100 RS z 1981 roku, zawdzięcza swą obecną, imponującą postać Tomkowi z Tom’s Garage. Kiedy motocykl trafił do warsztatu Tomka był już poprzerabiany, jednak właściciel maszyny nie był ze swego motocykla zadowolony. Tomek nie lubi poprawiać roboty po kimś (kto lubi?) więc zapewne nie przyjąłby tego motocykla gdyby nie dowiedział się co nieco o jego właścicielu. Uznał, że takiemu człowiekowi warto pomóc i zakasał rękawy, by doprowadzić beemkę do kultury, a przy okazji zrobić z niej rasowego scramblera. W przeciwieństwie do modelu bazowego, który miał koła odlewane, scrabmler toczy się na kołach szprychowych o średnicy 19 cali z przodu i 18 cali z tyłu. Naciągnięto na nie szosowo-terenowe opony Michelin Anakee Wild. Na grzbiet ramy powrócił zbiornik paliwa od BMW, bo przy poprzedniej przeróbce motocykl dostał inny zbiornik, ale przy okazji wydatnie ograniczono skręt przedniego koła. Jak to zwykle przy podobnych customowych projektach bywa, skrócono tylną część ramy dospawując nowe rurowe zamknięcie dopasowane kształtem do również nowej, cienkiej kanapy. Beemka dostała nowe blaszane boczki z przetłoczeniami na numer startowy. Stylowe wąskie aluminiowe błotniki są dziełem niemieckiej firmy Wunderlich. Z tyłu pojawiły się nowe amortyzatory, a przedni widelec dostał gumowe, harmonijkowe osłony. By motocykl dostosować do współczesnych realiów ruchu przednie koło zostało uzbrojone w duże i efektownie wyglądające tarcze hamulcowe firmy Dixer Parts z Pszczyny. Wgryzają się w nie czterotłoczkowe zaciski Nissin sterowane przez radialną pompę pochodzącą z Suzuki GSX-R 1000. Osprzęt kierownicy i zegary pochodzą z oferty niemieckiej firmy Motogadget. Nową instalację elektryczną oparto na urządzeniu M-Unit tej firmy. Rolę seryjnie stosowanych w R 100 RS gaźników Bing przejęły sportowe gaźniki Mikuni z płaską przepustnicą współpracujące ze stożkowymi filtrami powietrza K&N. Spaliny ulatują do atmosfery przez nowy układ wydechowy z krótkimi stożkowymi tłumikami, które potrafią wydobyć całe piękno brzmienia dwucylindrowego boxera. Jak to zwykle w Tom’s Garage bywa customowy projekt zrealizowano kompleksowo z wielką dbałością, by wszystko do siebie doskonale pasowało i funkcjonowało, a motocykl urzekał starannością wykonania i harmonią sylwetki. Jak zwykle szczególną uwagę przywiązano do wykończenia wszelkich powierzchni, a malowanie zawiera dyskretne i zrozumiałe tylko dla wtajemniczonych nawiązanie do wojskowej przeszłości właściciela motocykla.

Za ostateczny efekt odpowiedzialne są następujące osoby:

Tomek z Tom’s Garage.

Tomek z Tax Norm.

Grzegorz z Devils Garage.

Łukasz z LC Grafix.

Lucky.

 

Redakcja dziękuje ośrodkowi jeździeckiemu Mustang za pomoc w realizacji zdjęć.

Sprawdź także

Córka Frankensteina – Kawasaki Z1

Kawasaki Z1 to prawdziwa gwiazda. Choć od zakończenia produkcji tego modelu minęły już 44 lata, …

Dodaj komentarz