środa , Październik 16 2019
Home / Okiem aparatu / Powrót do lat pięćdziesiątych – Triumph Bonneville Bobber

Powrót do lat pięćdziesiątych – Triumph Bonneville Bobber

Z przedstawicielami nowej generacji neoklasycznych Twinów Triumpha zetknęliśmy się już w 2016 roku (Custom nr 5/2016 i 2/2017) i bardzo przypadły nam do gustu. W 2017 roku dla fanów nostalgicznych klimatów angielski producent dorzucił jeszcze parę nowości, a gwiazdą wśród nich jest właśnie Bonneville Bobber.

Tekst: Lech Wangin

Zdjęcia: Autor i Bartosz Wangin

Kiedy pierwszy raz zobaczyłem ten motocykl, aż przetarłem oczy ze zdziwienia. Po prostu nie spodziewałem się, że Anglicy czerpiąc z własnej tradycji sięgną aż tak daleko w głąb historii. Osoby mniej oblatane w historii motocykli pomyślą zapewne, że motocykl z ramą, która udaje sztywną to kopiowanie Harleyowych wzorców, otóż nic z tych rzeczy. Bonneville Bobber bardzo przypomina Speed Twina z wczesnych lat 50, który miał sztywną ramę. Rama ta wraz z piastą tylnego koła, która zapewniała amortyzację tego ostatatniego w minimalnym zakresie była w późniejszych latach często używana do budowy chopperów. Takiego właśnie motocykla dosiadał Marlon Brando w filmie „Dziki”. Jeśli więc chcesz poczuć się jak motocyklowy rebeliant z okresu tuż po II Wojnie Światowej, Bonneville Bobber będzie idealnym wyborem. Maszyna wygląda po prostu świetnie. Bryła silnika, kształt zbiornika paliwa ramy i błotników i wiele innych detali bardzo sugestywnie nawiązują do dawno minionych czasów. Elementy plastikowe  wykorzystane w konstrukcji tego motocykla występują w formie wybitnie szczątkowej. Nawet elektronicznie sterowany wtrysk paliwa zamknięto w obudowie o kształcie gaźnika. Projektanci Triumpha odwalili kawał naprawdę solidnej roboty. Kupując tego Triumpha zapewnicie sobie sto procent satysfakcji z posiadania pięknej maszyny w stylu retro. A co z jazdą? Czy taki motocykl jest w stanie zaspokoić wymagania współczesnego jeźdźca? Jak najbardziej i to bez żadnych zastrzeżeń. Ten motocykl daje naprawdę moc frajdy. Atrakcyjny wygląd tylko zachęca, by przerzucić nogę nad nisko umieszczonym (690 mm) siodełkiem, odpalić silnik, odkręcić manetę i ruszyć przed siebie. Tak niskie położenie siodła nie jest tylko wynikiem kształtu ramy, lecz również niewielkiego skoku zawieszeń (90 mm z przodu i 76,9 mm z tyłu). Niskość Bobbera wyraźnie rzuca się w oczy jeśli zaparkujemy go obok innych motocykli, nawet tych z serii Bonneville. Mimo to ja, przy wzroście 182 cm, czułem się na tym motocyklu swobodnie i wcale nie miałem wrażenia, że siedzę z kolanami pod brodą. Stosunkowo niska i dość szeroka kierownica sama wpada w ręce, a podnóżki umieszczono idealnie, nie za wysoko, nie za nisko, ani za bardzo z przodu, ani za bardzo z tyłu, po prostu w sam raz. Pozycja za sterami jest naturalna, lekko pochylona do przodu, co zważywszy na dynamikę silnika sprawdza się doskonale. Umieszczone na końcach kierownicy lusterka są zgrabne, małe i nie przeszkadzają podczas przeciskania się w korkach zapewniając jednocześnie bardzo dobra widoczność. Zanim odpalimy silnik rzućmy jeszcze okiem na pojedynczy zegar. Mamy tu analogowy prędkościomierz, w którego tarczę wkomponowano wyświetlacz z wieloma cennymi informacjami. Mamy tu pozycję skrzyni biegów, obroty, czas, chwilowe zużycie paliwa, dwa przebiegi – dzienne i całkowity, dystans do przejechania na paliwie znajdującym się w zbiorniku i wskazania ustawienia pokładowej elektroniki. Mamy tu kontrolę trakcji, którą można wyłączyć gdyby ktoś chciał smażyć kapcia, albo stawiać sprzęta na gumę. O ABS-ie nie wspomnę, bo to w dzisiejszych czasach wyposażenie obowiązkowe. Oprócz tego mamy do dyspozycji dwa tryby jazdy: drogowy i deszczowy. Tego drugiego nie używaliśmy, bo nie było takiej potrzeby. Po naciśnięciu cyngla startera silnik odzywa się pięknym basem. Jak przystało na motocykl o klasycznym charakterze dwucylindrowy rzędowy silnik o pojemności 1200 ccm nie jest wysokoobrotową szlifierą. Maksymalną moc 77 KM oddaje przy 6100 obr./min. Wśród tego typu motocykli jedynie BMW R nineT może pochwalić się większą mocą. Jeszcze bardziej imponujący jest moment obrotowy, którego maksimum wypada przy 4000 obr./min i wynosi 106 Nm. Reakcja na gaz jest żywiołowa i Triumph przyspiesza ochoczo nawet startując z niskich obrotów. Taka charakterystyka silnika sprawdzi się równie dobrze podczas spokojnych, kontemplacyjnych wycieczek, jak i podczas ostrego „dzidowania”. Najbardziej przyjemna jest jazda z prędkościami rzędu 120 – 130 km/h, bo powyżej 140 napór wiatru chce już zdjęć głowę z szyi. Sprzęgło „chodzi” lekko, biegi wchodzą czysto i pewnie, a skok dźwigni nie jest zbyt długi. Biegów jest sześć i nawet na najwyższym reakcja na gaz nie budzi zastrzeżeń. Możliwa jest więc leniwa jazda, bez częstego mieszania biegami, co zresztą doskonale pasuje do klasycznego charakteru maszyny. Bobber toczy się na wąskich kołach (100/90 R19 z przodu i 150/80 R16 z tyłu), więc z gracją i bez oporu kładzie się w zakręty. Hamulce również nie budzą zastrzeżeń, choć klamka przedniego mogłaby wymagać nieco mniej siły. Jednym słowem jazda tym motocyklem to czysta przyjemność ze znakomitą ścieżką dźwiękową w tle. Zwarzywszy na to, że jest to motocykl jednoosobowy z bardzo ograniczoną możliwością przytroczenia bagażu, jego żywiołem będzie raczej miasto i krótkie wypady. W mieście ten sprzęt radzi sobie znakomicie choć mam jedno zastrzeżenie. Kąt skrętu koła powinien być większy i to jest jedyna krytyczna uwaga, którą mam do tego motocykla. Oczywiście z uwagi na krótki skok zawieszeń Bobber nie jest zbyt komfortowy i na wyboistej drodze potrafi nieźle wytrząść, ale taki już jest urok minimalistycznej z założenia maszyny. Bez wątpienia jednak zasiadając za sterami Bobbera możemy poczuć się wyjątkowo i o to właśnie w całej tej zabawie chodzi.

W sukurs indywidualistom przychodzi fabryczna linia akcesoriów do indywidualizacji obejmująca 150 pozycji. Można z nich korzystać dowolnie, choć firma przygotowała dwa gotowe zestawy: Old School Bobber z kierownicą ape hanger i Qarter Mile Bobber z wydechami Vance & Hines.

Dane Techniczne

Dane Techniczne

Silnik: chłodzony cieczą, dwucylindrowy rzędowy, czterosuwowy, rozrząd OHC, 4 zawory na cylinder, dwa wałki wyrównoważające, elektronicznie sterowany wtrysk paliwa, smarowanie z mokrą miską olejową.

Średnica cylindra x skok tłoka:  97,6 x 80 mm

Pojemność skokowa: 1197 ccm

Stopień sprężania: 10:1

Moc maksymalna: 77 KM (57 kW) przy 6100 obr/min

Maksymalny moment obrotowy: 106 Nm przy 4000 obr/min

 

Przeniesienie napędu: przełożenie wstępne kołami zębatymi, mechanicznie sterowane, wielotarczowe sprzęgło mokre z antyhoppingiem, sześciostopniowa skrzynia biegów, napęd tylnego koła łańcuchem o-ring.

 

Podwozie: podwójna kołyskowa rama z rur stalowych, widelec teleskopowy o średnicy goleni 41 mm, dwuramienny wahacz aluminiowy, centralny amortyzator z systemem dźwigni, regulowane napięcie wstępne sprężyny.

Hamulce: z przodu jedna tarcza o średnicy 310 mm, dwutłoczkowy zacisk pływający; z tyłu tarcza o średnicy 255 mm, zacisk dwutłoczkowy pływający.

Ogumienie przód/tył: 100/90 R19 / 150/80 R16.

 

Wymiary i masy:

Rozstaw osi: 1510 mm

Kąt główki ramy: 64,2°

Wyprzedzenie: 88 mm

Wysokość siodła: 690 mm

Masa w stanie suchym: 228 kg

Pojemność zbiornika paliwa: 9,1 l.

 

Cena (w 2017 roku): 57 900 zł

Motocykl udostępniła firma: ALMOT Mikołaj Sibora Spółka Komandytowa, 88-180 Złotniki Kujawskie, Gniewkówiec 3

Sprawdź także

Ostatnia szansa? Harley-Davidson Iron 1200

Od czasu, kiedy pierwszy Sportster wyjechał z fabryki Harley-Davidson Motor Company minęło już sześćdziesiąt dwa …

Dodaj komentarz