poniedziałek , Październik 22 2018
Home / Okiem aparatu / Kartoteka Habety drugi sezon Cz 1. Forty-Eight Bobber

Kartoteka Habety drugi sezon Cz 1. Forty-Eight Bobber

Kiedyś pewnie pomyślałbym: Sportster, jak Sportster, cóż w tym niezwykłego, ale teraz już tak nie myślę, bo wiem, że nawet pozornie tylko kosmetyczne zmiany wprowadzone w motocyklu powodują, że przyjemność z jazdy na nim odbiera się zupełnie inaczej. Skwapliwie więc przystałem na propozycję. Forty-Eight jest zwarty, a ten dodatkowo został obniżony, więc prowadzi się leciutko. Dzięki tłumikom Supertrapp brzmi obłędnie, a zastosowanie podłóg, widelca i kierownicy w starym stylu sprawia, że jadąc tym Sportsterem można się poczuć, jakbyśmy cofnęli się w czasie. Wróciłem z zapoznawczej przejażdżki z szerokim uśmiechem na twarzy.

– No i jak? Zapytał właściciel motocykla.

– Super! Nie mam pytań. A właściwie to mam. Kto Ci to zrobił?

– To tylko przerobiony Sportster, ale moja droga do niego to długa historia.

-Zacznijmy więc od początku.

-W dzieciństwie mieszkałem z rodzicami i starszym bratem w Szczecinie, w przedwojennej poniemieckiej kamienicy. Tam były bardzo duże mieszkania z długimi przedpokojami. Prawie w każdej rodzinie w tej kamienicy ktoś miał motocykl. Mój tata miał ich kilka, czasami dwa, czasami trzy. Przeważnie były to Junaki i SHL-ki. Zimą trzymał je w mieszkaniu, w przedpokoju. Wtedy z bratem wsiadaliśmy na te motocykle i „trenowaliśmy jazdę na sucho”. Zapach tych maszyn utkwił mi w pamięci po dziś dzień. Motocyklami mocno nasiąknąłem już za dzieciaka, ale pierwszy własny motocykl kupiłem gdy już byłem dojrzałym, ustabilizowanym życiowo człowiekiem, jak już dzieci były odchowane. Któregoś dnia powiedziałem sobie, że już dosyć tego, że czas przestać marzyć, czas zacząć jeździć. Zawsze najbardziej pociągały mnie motocykle klasyczne w chopperowym lub cruiserowym stylu. Zacząłem więc od używanego  Vulcana 1600, którego potem zamieniłem na nową Yamahę Drag Star 1100. Tak z miesiąca na miesiąc kształtowała się we mnie wizja, czego ja oczekuję od motocykla i jak chcę na nim wyglądać. Punktem zwrotnym był moment, kiedy z kuplami pojechaliśmy na zlot H-D do Karpacza i tam nie chcieli mnie wpuścić. Wjechałem więc na tylnym siedzeniu kolegi, a Yamahę zostawiłem w krzakach. Po powrocie ze zlotu kupiłem Harleya Cross Bones i moja motocyklowa przygoda nabrała niespotykanej wcześniej intensywności. Ponieważ jestem uparty, więc realizuję swoje marzenia. Zamarzył mi się wyjazd do ojczyzny Harleya i udział w legendarnym zlocie w Sturgis, więc zrobiłem to. Wrażenia niesamowicie pozytywne, może Ci kiedyś przy okazji opowiem, ale teraz nie, bo musielibyśmy tu siedzieć do rana, a na to nie mam czasu.

-Jak to się stało, że z Big Twina przesiadłeś się na Sportstera? Na ogół ludzie robią odwrotnie.

-Dla mnie ważna jest całość, to znaczy dbam o to, by dobrze się prezentować na swoim motocyklu, bo wtedy dobrze się na nim czuję. Cross Bones mi odpowiadał, bo podoba  mi się ten styl retro. Problem z nim polegał jednak  na tym, że jestem facetem raczej drobnej postury, więc razem z tak dużym motocyklem nie stanowiliśmy perfekcyjnie harmonijnej całości, a to dla mnie ważne, nie mówiąc już o tym, że na przykład cofanie przychodziło mi trudniej niż moim bardziej wyrośniętym kolegom. Kupiłem więc Sportstera Forty-Eight, bo jest bardzo zwartym i zgrabnym motocyklem i przyprowadziłem go tu, do Habety, bo chciałem z niego zrobić prawdziwie oldschoolowego bobbera.

-Jak dla  mnie wyszło super. Powiedz jakie konkretnie zmiany wprowadziliście.

– Najwięcej zmian dotyczy zawieszenia. Z tyłu są zamontowane krótsze amortyzatory, a z przodu jest Springer, replika widelca od WL-ki razem z kierownicą w tym samym stylu. Oryginalnie Forty Eight ma hamulce z ABS-em i Sławkowi z Habety udało się tak to wszystko sprytnie zrobić, że motocykl mimo przeróbki nie stracił ABS-u. Z tym przodem motocykl wygląda świetnie, a wadą jest to, że w trakcie hamowania przód bardzo się usztywnia. Przednia lampa pozostała oryginalna, tylko trzeba było zmienić jej mocowanie. Klamki na kierownicy wraz pompą hamulcową i przełącznikami pozostawiliśmy oryginalne, bo to w końcu Sportster, a poza tym fabryczny osprzęt kierownicy jest bardzo wygodny w obsłudze. Zmieniliśmy tylko manetki na takie w starszym stylu.

-Dobrze się udała modyfikacja z tymi podłogami, wygląd zgodny z Twoją wizją to jedno, ale z drugiej strony nie można się przyczepić do ergonomii. Jedzie się wygodnie, a obsługa biegów i hamulca odbywa się naturalnie. Nie zawsze forma idzie w parze z funkcją, ale tu udało się to idealnie połączyć

– To już zasługa chłopaków z Habety. Jak przystało na bobbera mój Harley musiał mieć klasyczne siodło na sprężynach. To konkretne pochodzi z katalogu Drag Specialties. Malutka tylna lampka w stylu vintage jest z CCE. Tylny błotnik został lekko skrócony i zamocowaliśmy na nim bagażnik w stylu lat 40. W silniku nic nie było grzebane, dostał tylko filtr powietrza S&S i tłumiki Supertrapp. Rury wydechowe zostały owinięte bandażem termoizolacyjnym. Dopełnieniem stylu są oldschoolowe opony Avon. Wyglądają świetnie i można mieć do nich zaufanie.

-Wyszedł z tego rzeczywiście fajny bobberek, który nie tylko ciekawie się prezentuje, ale i w czasie jazdy roztacza klimat dawnych czasów, widzę, że i strój masz do tego dostosowany.

– O to mi właśnie chodziło. Dla mnie jeździec i maszyna muszą tworzyć integralną całość. Teraz ten motocykl spełnia wszystkie moje oczekiwania i jestem z niego bardzo zadowolony.

– Skoro już masz nowego Harleya, który wygląda jak stary, to może warto byłoby postarać się o naprawdę stary egzemplarz?

Mam taki sprzęt. Dostałem go od przyjaciela, który uznał, że nie zdoła go do końca poskładać i że ja bardziej na niego zasługuję. To jest Shovel z 1966 roku, czyli mój rówieśnik w customowej sztywnej ramie z przodem od Sportstera. Przy pomocy chłopaków z Habety udało mi się go uruchomić i teraz daje mi ogromną frajdę. Jak odpalę go z kopa i na nim jadę to przenoszę się w czasie. Jeżdżąc na współczesnych motocyklach nie jesteśmy w stanie zrozumieć, co odczuwali dawni bikerzy.

Artykuł pochodzi z numeru 3/2016

 

 

 

Sprawdź także

Harley-Davidson WR – Klasyczna amerykańska wyścigówka

Na motocyklach takich jak ten ścigano się w Ameryce tuż przed wybuchem II Wojny Światowej …

Dodaj komentarz