piątek , 5 marca 2021

Indian Chief, amerykańska ikona

Kiedy myślimy „amerykański motocykl” wyobraźnia automatycznie podsuwa obraz okazałej maszyny toczącej się na szesnastocalowych kołach obutych w balonowe opony skrywające się pod głębokimi błotnikami. Charakterystyczne cechy amerykańskiego motocykla najlepiej odzwierciedla Indian Chief ze schyłkowego okresu fabryki ze Springfield w stanie Massachusetts. Fabryki, która po II Wojnie Światowej chyliła się ku upadkowi.

Tekst i zdjęcia: Lech Wangin

Indian to najstarsza amerykańska marka motocyklowa, która rozpoczęła swą działalność dwa lata wcześniej niż jej największy konkurent Harley-Davidson. Dziś Indian odrodzony dzięki firmie Polaris znów jest najgroźniejszym rywalem Harleya, przynajmniej na ojczystym rynku, i to Indian jest dziś na fali wznoszącej. Ale nie będziemy się dłużej nad tym rozwodzić, skupmy się raczej na pięknej maszynie, którą udało się ustrzelić w redakcyjnym obiektywie, a jest nią Indian Chief z 1947 roku.

Jeśli nawet nie jesteś entuzjastą amerykańskich motocykli ani starych ani nowych, musisz przyznać, że obok starego Chiefa nie można przejść obojętnie. Zaprojektowana zgodnie z kanonami art deco sylwetka urzeka swym pięknem, perfekcyjnymi proporcjami i płynnością linii. Uroku dodają liczne wysmakowane detale, jak choćby głowa Indianina na masywnym przednim błotniku, bateria trzech chromowanych reflektorów wieńcząca trapezowy widelec, czy szeroka kierownica i rozłożysta kanapa. Każdy, najdrobniejszy nawet detal motocykla swą masywnością i starannie wystudiowanym wyglądem zdaje się podkreślać solidność konstrukcji, która została dokładnie przemyślana. Nie musisz być znawcą tematu, by patrząc na tego Indiana dojść do wniosku, że to maszyna, która przetrwa do końca świata i która nie ma w swym słowniku pojęcia „zbyt długa trasa”. Solidność jest tu pisana dużymi literami i do tego jeszcze pięknie opakowana. Kolejna cecha, którą widać już na pierwszy rzut oka, to komfort, jakiego zaznasz za sterami tej ciężkiej maszyny.

Chief zadebiutował w ofercie Indiana już we wczesnych latach 20. ubiegłego wieku i zawsze była to ciężka maszyna o turystycznym charakterze. Wprost idealna, by przemierzać bezkresne amerykańskie szlaki, które bynajmniej nie zawsze wyłożone były gładkim jak stół asfaltowym dywanem. Typowy amerykański motocykl musiał więc zapewniać komfort w długiej trasie i znosić trudy jazdy po najbardziej nawet podłych drogach, jego konstrukcja powinna być wytrzymała, ale jednocześnie prosta, tak by w razie czego łatwo było motocykl naprawić. Podobne cechy posiadały również amerykańskie samochody, ale pomimo że już w dwudziestoleciu międzywojennym samochody przez swą dostępność stały się groźnym konkurentem dla motocykla, wciąż nie brak było entuzjastów, którzy przedkładali turystykę motocyklową nad samochodową. Trudno się im dziwić, wszak z siodła motocykla wszystko po drodze przeżywa się intensywniej. Ukoronowaniem rozwoju motocykla turystycznego marki Indian był potężny Chief z dolnozaworowym dwucylindrowym silnikiem o pojemności 1200 ccm. Warto w tym miejscu porównać konstrukcję Chiefa z konkurencyjnym Harleyem-Davidsonem. Głębokie błotniki i rama z suwakowym zawieszeniem tylnego koła pojawiły się w Indianach w latach 40. Resorowanie tylnego koła dawało przewagę motocyklom Indian nad konstrukcjami Harleya-Davidsona, który w swych ciężkich Big Twinach stosował sztywną ramę aż do 1957 roku. Dzięki głębokim błotnikom i obszernej osłonie łańcucha, motocyklista dosiadający Chiefa był dobrze izolowany od kurzu, wody czy błota podrywanego z drogi. Konkurencyjne Harleye nie dawały aż tak dobrej osłony. Jeśli chodzi o obszerną dwuosobową zawieszoną na sprężynach i zapewniającą duży komfort kanapę to obie firmy stosowały bardzo podobne rozwiązania.

O ile Chief górował nad Harleyem pod względem komfortu, to już w kwestii silnika nie było tak dobrze. Dolnozaworowy V – Twin Indiana o pojemności 1200 ccm rozwijał moc 40 KM – całkiem przyzwoitą jak na owe czasy, ale Harley mógł mu przeciwstawić górnozaworowego Knuckleheada, który był konstrukcją znacznie nowocześniejszą. Produkcję Knuckleheada rozpoczęto w 1936 roku. Silnik miał pojemność 1000 ccm i rozwijał moc około 40 KM. Już w 1941 roku, obok wersji o pojemności 1000 ccm i mocy 40 KM, oferowano również większego Knuckleheda o pojemności 1200 ccm i mocy 48 KM. Miało to swoje odbicie w osiągach. O ile Indian Chief mógł jechać maksymalnie 137 km/h, Knuklehead bez problemu osiągał grubo ponad 160 km/h. Miał przy tym cztery biegi, podczas kiedy Indian tylko trzy. Jeśli do tego dodamy, że Harley był wyraźnie lżejszy od Indiana, jego przyspieszenie również było dużo lepsze, a to są ważkie argumenty, kiedy podejmuje się decyzję o kupnie motocykla, nawet jeśli jest to motocykl turystyczny a nie sportowy. Fabryka w Springfield zakończyła produkcję motocykli w 1953 roku nie dlatego, że Chief, choć przestarzały, nie wytrzymał konkurencji z Harleyem Knuckelheadem, lecz z powodu wielu nietrafianych decyzji, które w konsekwencji doprowadziły do upadku firmy. Przed jej zamknięciem zdążono jeszcze przeprowadzić ostatnią modyfikację Chiefa. W 1950 roku powiększono pojemność silnika do 1300 ccm, a trapezowy widelec zastąpiono teleskopowym. Indian Chief dzięki swej imponującej dostojnej prezencji pozostał ikoną amerykańskiego motocykla po wsze czasy. Jego wizerunek przetrwał upadek firmy i odrodził się w nowym wcieleniu w postaci nowoczesnych lecz nostalgicznie stylizowanych modeli, które dziś skutecznie konkurują ze współczesnymi Harleyami.

Warto na koniec wspomnieć o jeszcze jednej cesze amerykańskich motocykli, w tym oczywiście Indianów. Otóż spokojny wolnoobrotowy silnik Chiefa dysponował dużym potencjałem i podatnością na tuning. Tuż po II Wojnie Światowej w USA bardzo modne było bicie rekordów szybkości. Samochody i motocykle rywalizowały na równinach suchych jezior, narodził się także drag racing. W latach 30. i 40. dwóch Kalifornijczyków – Max Bubeck i Frank Chase wspólnie modyfikowali swoje Indiany do wyścigów na słonych jeziorach. Już w 1939 roku zmodernizowany przez Franka Chase Indian Chief gładko przekraczał prędkość 160 km/h. Obaj zapaleńcy wprowadzali oczywiście coraz bardziej zaawansowane modyfikacje, aż w końcu stworzyli hybrydę o nazwie Chout. W swej ostatecznej postaci z 1948 roku był to motocykl powstały z połączenia ramy z modelu Scout 101 z podrasowanym silnikiem Chiefa, który przy zastosowaniu dwóch gaźników osiągał moc ponad 65 KM. Na takiej maszynie Mx Bubeck na słonym jeziorze Rosamond osiągnął prędkość 216,90 km/h, bijąc tym samym konkurenta startującego na Harleyu-Davidsonie Knucklehead. Wynik Maxa Bubecka był rekordem prędkości nieobudowanego Indiana, który został pobity dopiero w 2006 roku. Odwieczna rywalizacja Indiana i Harleya-Davidsona, zawsze rozpalała entuzjastów amerykańskich motocykli i tak już chyba pozostanie.

Pięknie odrestaurowanego Indiana Chiefa z 1947 roku ustrzeliliśmy w zbiorach firmy Moto Ventus z Elbląga, natomiast zdjęcia ilustrujące, jak godnie prezentuje się taki Indian w pełnym pędzie zrobiliśmy podczas imprezy na betonowym kolarskim owalu w Darmstadt w 2012 roku.

Sprawdź także

Twin Cam Bobber – Habeta

Z Harleyem tak już jest, że jak zaczniesz nim jeździć i poczujesz klimat, prędzej czy …

Dodaj komentarz