środa , Wrzesień 20 2017
Home / Okiem aparatu / WOJOWNIK

WOJOWNIK

Gdy zobaczyłem go po raz pierwszy w rodzinnym warsztacie Poros Customs wiedziałem, że będzie to wojownik z krwi i kości. Motocykl dedykowany jednemu z największych i najbardziej kontrowersyjnych samurajów XVI wieku. Wojownikowi, który nigdy nie zaznał smaku porażki, a pierwszego przeciwnika zabił w wieku 13 lat. Ten motocykl musiał mówić sam za siebie, bowiem miał opowiedzieć historię o niezwykłym człowieku.
Junior, a właściwie Sławomir Poros Jr to jeden z najmłodszych customizerów w Europie i jak się niedawno okazało, również na świecie. Jeśli śledzicie uważnie Customa to już go widzieliście i znacie. „Dziecko polskiego customizingu” dorasta razem z nim, a prezentowany motocykl to chyba najwierniejszy obraz tego, czego Junior nauczył się przez 6 lat od debiutu.
Za bazę projektu posłużyło stare BMW sklonowane z Uralem. Jak nietrudno się domyślić z motocykla wyjściowego nie pozostało wiele. Rama została oczyszczona ze wszelkich zbędnych elementów, a kąt główki zwiększony, przez co cały pojazd wydłużył się i obniżył. Do ramy dodane zostały detale, jak żebra w przedniej części oraz podesty, które zostały wykończone indyjskim drewnem – sheesham o niezwykłej strukturze i aromacie. Z tego samego materiału wykonano siedzenie oraz manetki. Ma to nawiązywać do drewnianych mieczy, którymi posługiwał się Musashi w czasie walki. Sam motocykl miał być w założeniu prawdziwie oldschoolowy, dlatego przednie zawieszenie z jednej strony nie mogło pozostać bez modyfikacji, a z drugiej nie mogło pochodzić z dostępnych katalogów. Dlatego padło na nietuzinkową wersję wykonaną od podstaw ze stali kwasoodpornej w warsztacie Poros Customs. Musashi nie uznawał kompromisów, taki też jest ten motocykl. Pojemność silnika zwiększono do 750 ccm, aby zapewnić odpowiedniego kopa do walki na drodze. Pomaga mu w tym wydech, który został zaprojektowany i wykonany przez Seniora. Warto wspomnieć, że zawiera on zawór na wzór systemu exup, który otwiera się przy bardzo wysokich obrotach. Jazdę urozmaica shifter dla samobójców w stylu Jessego Jamesa.
Mało kto wie, ale Musashi, gdy nie zabijał oddawał się swojej pasji, czyli kaligrafii oraz rzeźbie. Dlatego też wiele elementów, jak zbiorniczek płynu hamulcowego, zacisk hamulca, czy tylny bęben zostało wyrzeźbionych w pracowni Damiana Wójta. Całość dopełnia niewiarygodne matowe malowanie tego samego artysty. Przedstawia ono poszczególne etapy codziennego życia samuraja: posiłek, medytacje oraz przelewanie krwi w walce. Każda część tego motocykla stanowi hołd oddany konkretnemu człowiekowi, co sprawia, że jest to maszyna z silną osobowością. Musashi zdobył wiele prestiżowych nagród i był opisywany w czasopismach na całym świecie. Ciekawostą może być to, że oprócz magazynów z Japonii i Tajwanu, zainteresował się nim również portal Born Rich, plasując tę maszynę w grupie przedmiotów ekskluzywnych. Teraz Musashi musi przemówić sam za siebie…
Więcej info: www.poros-customs.com

Artykuł pochodzi z numeru 5/2012.

Sprawdź także

„Saważyk”

O tym jak pocięli ojcu Hondę opowiem innym razem, a teraz poznajcie tego bardzo zgrabnego …

2 komentarze

  1. Hubert Lewandowski

    Szukam namiaru na byka z Łodzi budował draga na gsxf

Dodaj komentarz