piątek , Grudzień 15 2017
Home / Okiem aparatu / Ural Racer

Ural Racer

Właścicielem i jednocześnie twórcą tej ciekawej maszyny jest trzydziestosześcioletni Marcin Głuszko, zwany przez przyjaciół „Głuchym”. Z wykształcenia Marcin jest technikiem budowy samolotów, a od lat pracuje w warsztacie mechanicznym jako tokarz. Jest więc doskonale przygotowany do tego, by jego motocyklowe hobby nie ograniczało się wyłącznie do jazdy. Motocyklowego bakcyla „Głuchy” załapał już w dzieciństwie. W rodzinnym Kołobrzegu miał sąsiada, który zajmował się remontami i przebudową Junaków. Wychowując się w takich warunkach nie miał innego wyjścia, musiał zostać motocyklistą.  Marcin ma dość rzadko spotykaną cechę – mocno przywiązuje się do swoich mechanicznych pupili i nie zmienia ich często. Ural, którego widzicie na zdjęciach jest jego trzecim motocyklem. Modyfikując sowieckiego boxera chciał uczynić go przede wszystkim szybszym i sprawniejszym, natomiast forma estetyczna motocykla wyłoniła się w trakcie prac, bez wcześniej opracowanego projektu. Poza oryginalną pojemnością w silniku niewiele zostało po dawnemu. Zastosowanie gaźników Dellorto o średnicy przelotu 34 mm wymusiło daleko idące zmiany w głowicach. Przede wszystkim trzeba było rozwiercić i wypolerować kanały ssące. Oryginalne zawory powędrowały na półkę, a ich miejsce zajęły odchudzone zawory z samochodowego silnika. W układzie rozrządu pracują sprężyny zaworowe od motocykla BMW oraz tuningowy wałek rozrządu polskiej produkcji (Świątek Bydgoszcz). Marcin wykonał do sowieckiego silnika własne prowadnice zaworowe. Jeśli myśli się o zwiększeniu mocy silnika, warto zatroszczyć się również o jego mechaniczną kondycję. W tym celu zmodyfikowany został system smarowania. W silniku Marcina oba cylindry smarowane są ciśnieniowo, a w celu zwiększenia szczelności osadzono je  w bloku silnika na dodatkowych o-ringach. By silnik mógł wkręcać się na wyższe obroty, kosz sprzęgłowy został odchudzony o 2 kg. W miejsce rosyjskich tłoków pojawiły się znacznie lepsze polskiej firmy Almot. Za silną iskrę na świecach odpowiedzialny jest elektroniczny zapłon firmy Promoto. Motocykl został również wyposażony w nowy układ wydechowy własnej produkcji. Szacunkowa moc podrasowanego silnika wynosi 45 KM, a Ural lekko wyciąga 160 km/h.

Mając szybki silnik należało zatroszczyć się o poprawienie podwozia. Rolę oryginalnych, byle jakich amortyzatorów przejęły renomowane Öhlinsy wyszabrowane z Yamahy XJR 1200. To z kolei pociągnęło za sobą modyfikację tylnej części ramy. Przy okazji również wahacz otrzymał wzmacniające ramię i stał się w ten sposób konstrukcją przestrzenną. Zmieniono również łożyskowanie wahacza, zastępując oryginalne tuleje stalowo-gumowe łożyskami. Przedni widelec dostał wymówienie z pracy, a jego miejsce zajęły golenie z Kawasaki ZZR 1100 osadzone w duraluminiowe półki własnej produkcji. Zmieniono również koła. Dziewiętnastocalowe obręcze pochodzą z Harleya. Tylny hamulec bębnowy pozostał oryginalny, natomiast z przodu jego rolę przejął pełnopiastowy, duży bęben od Moto Guzzi V7 Sport z wczesnych lat 70. W ten sposób udało się połączyć poprawę wydajności hamulców z wyglądem klasycznej wyścigówki. Stosownie do wyścigowego stylu normalna kierownica musiała ustąpić miejsca mocowanym bezpośrednio do lag widelca clip-onsom. Zwróćcie uwagę na fajne, klasyczne klamki – ta od sprzęgła to replika Tomaselli, a hamulcowa pochodzi z motocykla Suzuki GT 750 z lat 70. Kanciasty zbiornik paliwa przywodzi na myśl lat 20. i został wyklepany z blachy przez Marcina. Wąskie sportowe błotniki to również jego dzieło. Przedni reflektor zapożyczono z rosyjskiej ciężarówki, a tylna lampka była kiedyś obrysówką w samochodzie GAZ 69. Jak widzicie w Uralu „Głuchego” próżno szukać jakiejkolwiek części z katalogu, jest to więc stara szkoła customizingu w czystej postaci.

Po tych wszystkich zabiegach Ural zmienił się nie do poznania. Osiąga prędkości i przyspieszenia jakie nie śniły się jego producentom, a przy tym prowadzi się bardzo dobrze – zakręty pokonuje niczym kulka w łożysku. Ku uciesze właściciela motocykl dowiódł swych niemałych możliwości podczas startów w wyścigach weteranów. Podczas zawodów Super Veteran 2012 w Lublinie Marcin zajął pierwsze miejsce w wyścigu na regularność. Ural Racer zdobył również trzecie miejsce w wyścigach Veteran Cup.

Niepowtarzalna atmosfera i emocje związane z udziałem w wyścigach klasyków tak wkręciły „Głuchego”, że od dłuższego czasu pracuje nad kolejną wyścigówką. Nie zdradzę tajemnicy co to jest, ale jak budowa zostanie ukończona nie omieszkam uwiecznić i ten motocykl w kadrze. Dziś mogę powiedzieć tylko tyle, że to bardzo zacna maszyna.

Artykuł pochodzi z numeru 3/2014

 

Dane Techniczne

Dane Techniczne

Właściciel

Marcin “Głuchy“ Głuszko

Projekt:“ Głuchy“                                                                                                                    Wykonanie:” Głuchy“

Czas budowy: prawie trzy lata

Silnik

Typ: Ural , czterosuwowy, chłodzony powietrzem

Układ: dwucylindrowy, Boxer

Pojemność skokowa: 649 ccm

Zasilanie: 2 gaźniki Dellorto PHF 34 mm

Filtr powietrza: wyścigowe lejki z drucianą siatką, „Głuchy“

Wydechy: Kolana Ural/”Głuchy“, tłumiki Aftermarket

Przeniesienie napędu

Sprzęgło: dwutarczowe suche

Skrzynia biegów: 4-biegowa

Napęd tylnego koła: wał Kardana

Podwozie

Rama: podwójna, stalowa Ural/ „Głuchy“

Zawieszenie przednie: widelec teleskopowy Kawasaki ZZR 1100/ „Głuchy“

Podnóżki i dźwignie: Ural

Błotnik przedni:WSK, „Głuchy“

Błotnik tylny: WSK, „Głuchy“

Zbiornik paliwa: „Głuchy“

Koło przednie: szprychowe HD – opona Firestone 4.00-19

Koło tylne: szprychowe HD – opona Firestone 4.00-19

Hamulce: z przodu bęben Moto Guzzi V7 Sport, z tyłu bęben Ural

Wyposażenie i osprzęt

Kierownica: „Głuchy“

Osprzęt kierownicy: przełącznik świateł Pannonia, rolgaz Tomaselli

Manetki: Tomaselli

Klamki: Replika Tomaselli, Suzuki GT 750

Reflektor: gruzawik

Lampa tylna: GAZ 69

Korki wlewu paliwa: „Głuchy“

Instalacja elektryczna: „Głuchy“

Siodło: Ural

Malowanie: Classic Cars Kołobrzeg

 

 

Sprawdź także

Kartoteka Habety – Cz. 6 V-Rody dwa

  Maczała raźnym krokiem wkroczył do warsztatu. Sylwek na jego widok oderwał się od rozbebeszonego …

5 komentarzy

  1. Radosław Nowakowski

    Czapki z głów…Na pierwszy rzut oka B-mka ale faktycznie ta rama.Super.

  2. Kamil Grochu Grochowski

    Miałem okazje zmierzyć się z tym sprzętem i jego kierownikiem na torze, nie było łatwo sprzęt jak i kierowca baaardzo szybki ! 😀

Dodaj komentarz