środa , Wrzesień 20 2017
Home / Okiem aparatu / „Saważyk”

„Saważyk”

O tym jak pocięli ojcu Hondę opowiem innym razem, a teraz poznajcie tego bardzo zgrabnego bobberka. Jednocylindrowy silnik, koła i przedni widelec – to wszystko co pozostało po Suzuki Savage. Reszta to efekt kreatywności umysłu i sprawności rąk obu braci.

Obaj zaczęli jeździć warczącymi jednośladami, majstrować przy nich i przerabiać je już w szczenięcych latach. Pierwszym zcustomowanym sprzętem Marcina był odkupiony od starszego brata motorower Chart. Miał wysoką kierownicę zrobioną z kręconego pręta, szerokie tylne koło i wydech zaadoptowany z jakiegoś motocykla, którego już nikt nie chciał. Kierownica musiała być oczywiście pochromowana, motorower miał wysunięte do przodu „spacerówki” i mnóstwo innych rzeczy.

Spawać jeszcze wtedy nie umiałem, więc wszystko pospawał mi ojciec. To był mój pierwszy custom, nawsadzałem tam co się dało – była szyba, piórnik na kierownicy, powiewające na wietrze frędzelki, oczywiście orzeł też tam musiał być. Jak to dziś wspominam, to mam niezły ubaw, ale tak wtedy wyobrażałem sobie rasowy motocykl – niezły odpust, ale cóż, miałem wtedy czternaście lat.. Dziś idę w odwrotną stronę –usuwam z motocykla co tylko się da.

Potem kupiłem Iża, też od brata. Ściągnęliśmy do niego oryginalny wózek boczny z Rosji. Tego Iża rozłożyliśmy  na atomy i gruntownie odrestaurowaliśmy. Dziś ma żółte tablice i brat od czasu do czasu wozi nim dzieciaki. – Tak Marcin wspomina początki swojej motocyklowej pasji.

Kolejne customowe wprawki dokonywano na Uralu. Zostały do niego zaadoptowane koła od Harleya i hamulce od japońskiego motocykla. Lagi widelca osadzono w szerokich półkach, zbiornik paliwa został poszerzony i zaopatrzony w konsolę, tak jak w Harleyu. Głośny wydech tego Urala był pierwszym wydechem, który bracia zrobili własnoręcznie. Od samego początku przerabiając motocykle starają się jak najwięcej części wykonywać we własnym zakresie, lub modyfikować na swoje potrzeby części pochodzące od różnych motocykli, ograniczając tym samym zakupy z aftermarketowych katalogów do najbardziej niezbędnego minimum. Przez ręce Pawła i Marcina w warsztacie zwanym Lula Bike Garage przeszło jeszcze co nieco sprzętów, ale by nie przedłużać, przejdźmy do głównego bohatera tej opowieści, czyli bobbera, który był kiedyś Savagem. Jest to osobisty motocykl Marcina. Kiedy Marcin pozbył się swojego Intrudera, którym jeździł przez kilka lat, sprawił sobie Harleya Nighstera. Amerykański motocykl służy do codziennej jazdy i raczej nie będzie przerabiany, przynajmniej nie drastycznie, więc żeby mieć na czym prowadzić kolejne customowe eksperymenty Marcin kupił małego choppera Suzuki. Poza kondycją silnika stan motocykla niewiele go obchodził, bo i tak przebudowa miała być kompleksowa. Jest to pierwszy customowy projekt Lula Bike Garage, w którym bracia zdecydowali się zrobić od podstaw własną ramę. Jak możecie zobaczyć na zdjęciach wyszło świetnie – motocykl prezentuje się naprawdę doskonale.

Zaczęło się od tego, że rozebrałem wszystko w mak. Zostawiłem silnik, koła i widelec, a resztę gratów sprzedałem, po czym wytoczyłem nową główkę ramy. Następnie trzeba było zaprojektować i zbudować specjalny stół montażowy do produkcji ram. Bez tego nie obejdzie się żaden porządny warsztat customowy. Wspólnie z ojcem i bratem zrobiliśmy też giętarkę do rur. Trwało to trochę, ale jak już wszystko było gotowe mogliśmy przystąpić do budowy motocykla. Zapięliśmy przedni widelec na przyrządzie – to znaczy na tym stole montażowym, ustawiliśmy tylne koło i jak już wszystko mieliśmy dokładnie zwymiarowane zaczęliśmy wyginać rury. Później trzeba było wszystko pospawać  i rama była gotowa. Zajęło nam to jakieś trzy dni. Następnie musieliśmy wszystko dobrze wydystansować, żeby mieć koła w jednym śladzie, silnik po środku, no i żeby zębatki łańcucha były w jednej linii. Przy okazji zrobiliśmy to tak, żeby z tyłu weszła szersza opona.

Po zbudowaniu całego podwozia i zamocowaniu w ramie silnika, Marcin wziął się za produkcję karoserii. Nie ma tego wiele – płytki, uformowany na kole angielskim tylny błotnik oraz zbiornik paliwa. Jest on dwuczęściowy, dokładnie dopasowany do kształtu ramy i przypomina konstrukcje z lat 20. minionego wieku. Wykonanie tego zbiornika z blachy o grubości 1,5 milimetra wymagało sporego zaangażowania. Najpierw powstał kartonowy model, by sprawdzić, czy wszystko będzie dobrze pasowało. Posłużył on również za szablon do wycięcia odpowiednich kształtów z blachy. Wlew paliwa wraz z korkiem, który został punktowo przyspawany, a następnie wlutowany do zbiornika, to akcesoryjny element adresowany do Harleya. Został on kupiony w firmie Motorcycle Performance Mały HD. Fajnym elementem stylistycznym jest wykonana przez Marcina z rurek i płaskowników fikuśna kierownica. Jego dziełem są również aluminiowe manetki, a także podnóżki wraz z dźwigniami. Krótki wydech z tłumikiem nawiązującym do hot rodowego stylu to również wyrób Marcina. Jest on zrobiony ze stali nierdzewnej w ten sposób, że najpierw została rozcięta wzdłuż rurka. Następnie po jej rozgięciu docięto z blachy odpowiednie kliny, które przyspawano do rozciętej rury tworząc stożkowy kształt. Spawać trzeba było powoli, etapami, żeby tłumik stygnąc nie zdeformował się. Potem trzeba jeszcze było ładnie wyszlifować spawy, żeby nie było widać śladów spoiny i tłumik gotowy. Siodło zostało wycięte z blach i obszyte skórą przez zaprzyjaźnionego tapicera, ale wyszło zbyt płaskie i następne z pewnością już będą lepsze. W puszce pod ramą, która „udaje” harleyowski zbiornik oleju, ukryto elementy instalacji elektrycznej. Kiedy motocykl nabrał kształtów, przyszła kolej na wykończenie. Obręcze kół, półki przedniego zawieszenia, kierownicę i obudowy silnika pomalowano proszkowo, a pozostałe elementy maszyny zostały polakierowane w warsztacie Lula Bike Garage.

Prace przy budowie tej zgrabnej minimalistycznej maszyny trwały trzy miesiące. Sprzęcik jest mały, ale wielki duchem daje moc frajdy, bo prowadzi się równie lekko jak rower i wywołuje niesamowite zamieszanie na ulicy. Przeczucie podpowiada mi, że chłopaki z Lula Bike Garage daleko zajdą w customowej branży.

Artykuł pochodzi z numeru 2/2013

Dane Techniczne

Dane Techniczne

Dane techniczne  MODEL BAZOWY Suzuki LS 650 Savage Silnik – jednocylindrowy Pojemność – 652 ccm Gaźnik – oryginał Mikuni Filtry powietrza – K&N Układ wydechowy – projekt własny Przeniesienie napędu – pas zębaty Rama – pojedyncza kołyskowa z rur stalowych Lula Bike Garage Zawieszenie przednie – oryginał Zawieszenie tylne – sztywne Podnóżki – projekt własny Błotnik przedni – brak Błotnik tylny – projekt własny Zbiornik paliwa – projekt własny Koło przednie – oryginał Koło tylne – oryginał Hamulec przód – jedna tarcza oryginał Hamulec tył – bęben oryginał Przewody ham.- stalowy oplot Kierownica –Lula Bike Garage Manetki – projekt własny Prędkościomierz – brak Oświetlenie – akcesoryjne Kierunkowskazy – ręczne

 

Sprawdź także

Rozwiązanie pro rodzinne

Marek Adamczewski z Łodzi należy do tych szczęśliwców, których żona podziela motocyklową pasję. Jeździli razem …

Dodaj komentarz