sobota , Maj 27 2017
Home / Customowe Wieści / Ostre spojrzenie

Ostre spojrzenie

Choć jego romans z motocyklami trwa już piętnaście lat, Janek nie jest przykładem typowego bikera. Nie marzył o motocyklach od dziecka i nie czerpał inspiracji z amerykańskiego kina drogi. Właściwie nigdy nie interesował się motoryzacją. Do czasu, aż jego brat przywiózł sobie motocykl z Niemiec. Honda VF 1100 C tak spodobała się Jankowi, że natychmiast złożył bratu propozycję nie do odrzucenia. Miał wtedy 25 lat. Od samego początku motocyklowej fascynacji bawiły go eksperymenty z formą. Cały czas coś zmieniał w swoim sprzęcie. Szybko poczuł, że motocykl daje mu możliwość ucieczki od przeciętności. Jednak nie chodziło o wiatr we włosach, poczucie wolności i tym podobne wyświechtane dyrdymały. Pracując przy sprzęcie, dokonując coraz bardziej zaawansowanych modyfikacji spełniał się twórczo. Czuł, że robi coś niepowtarzalnego. Życie stało się przygodą. Każdy dzień oznaczał nowe wyzwanie, nie było miejsca na monotonię i znużenie. Początkowo specjalizował się w customizingu japońskich chopperów i cruiserów. Z jego customowej kuźni JCB wyjechało kilka naprawdę gustownych sprzętów, ale z czasem poczuł, że musi wejść w świat Harleya-Davidsona. Nie ma w tym żadnej ideologii, czy szowinizmu związanego z marką. Po prostu rynek funkcjonujący wokół amerykańskiego motocykla jest tak bogaty i daje tyle możliwości, że jedyne ograniczenie przy tworzeniu customowych kreacji stanowi wyobraźnia twórcy. Wystarczy jednak spojrzeć na fotografie, by przekonać się, iż na brak wyobraźni Janek narzekać nie może. Maszyna, którą widzicie, to na obecną chwilę szczytowe osiągnięcie kreatywności Janka. Projektując tego customa poszedł na całość. Lista gotowych elementów wybranych z katalogu jest tu wyjątkowo krótka. Motocykl nosi nazwę Look the Sharp, co mniej więcej oznacza ostre spojrzenie. I rzeczywiście stylistykę całej sylwetki, jak i wzornictwo poszczególnych elementów tworzą ostre krawędzie i długie łuki. Kiedy wizja wykrystalizowała się ostatecznie, Janek spotkał się ze swym przyjacielem z Olsztyna – Piotrem Jóźwiakiem, który szybko podchwycił ideę projektu i podjął się wykonania odpowiedniej ramy. Punktem wyjścia przy jej projektowaniu było tylne koło. Wkrótce Janek dostarczył koła i prace mogły ruszyć z kopyta. Skręcane, trójszprychowe felgi powstały w warsztacie JCB.

Obie mają średnicę 18 cali, tylna jest szeroka na 10,5 cala, przednia mierzy 3 cale. W czasie, kiedy Piotrek w Olsztynie męczył się nad ramą, Janek zajął się skompletowaniem zespołu napędowego. I tu nie pozostawiono miejsca na kompromisy. Ostry stylistycznie motocykl, musi mieć również ostry temperament. Stutrzydziestokonny silnik Ultima o pojemności 113 cali sześciennych gwarantuje mocne wrażenia i atrakcyjną prezencję. Potężny widlak współpracuje z sześciostopniową skrzynią tej samej marki, za pośrednictwem suchego sprzęgła BDL. Napęd z silnika na sprzęgło przenosi pas zębaty o szerokości 3 cali. Kiedy rama była gotowa przyszedł czas na „wyrzeźbienie” przedniego zawieszenia i elementów karoserii. Wymagało to wiele pracy, gdyż jak widać, wszystkie elementy tworzą harmonijną całość. Motocykl nie wygląda jak zbiór poskręcanych do kupy części, lecz tworzy jednorodną bryłę. Lagi seryjnego Harleya, zostały od góry do dołu obudowane szklankami i osadzone w półkach, które powstały w warsztacie Janka. Na wieść o tym, że całość wykonano nie na maszynach CNC, lecz na obrabiarkach sterowanych ręcznie, fachowcom ze zdziwienia opadają szczęki i unoszą się brwi. Dominującym elementem w stylistyce motocykla jest zbiornik paliwa. W jego części wygospodarowano miejsce na olej, natomiast w miejscu tradycyjnie przeznaczonym na zbiornik oleju ukryto akumulator. Oprócz wyklepania karoserii, Janek zajął się również wykonaniem kierownicy wraz z armaturą i podnóżków wraz z pedałami. Jego dziełem są także obudowa filtra powietrza, wspornik tylnej lampy i parę innych drobiazgów. Siodło i malowanie doskonale harmonizujące z linią maszyny zostały wykonane przez zaprzyjaźnionych fachowców z Olsztyna. Poskramianiem temperamentu silnika zajmują się japońskie hamulce.

 

Podczas sesji zdjęciowej mogłem przekonać się, że Look the Sharp jeździ równie kozacko jak wygląda. Maszyna robi naprawdę niesamowite wrażenie.

W głowie utalentowanego customizera z Kielc kłębią się już nowe niesamowite pomysły. Planuje też rozbudowę warsztatu i jak nas zapewnił, tylko dlatego Look the Sharp, który miał być jego osobistym sprzętem, czeka obecnie na zmianę właściciela.

 

Artykuł pochodzi z numeru 3/2007

Sprawdź także

Polski dealer zajął pierwsze miejsce w konkursie Bitwa Królów w regionie Europy Środkowo-Wschodniej!

Głosy można było oddawać od połowy stycznia. Z trzynastu motocykli z naszego regionu wybrano sześć …

Dodaj komentarz