Home / Okiem aparatu / Gangsta bike

Gangsta bike

Ten zgrany duet nawiedzonych mechaników poznałem w 2005 roku na jednym ze zlotów. Moją uwagę zwrócił wtedy ich czarny motocykl. Maszyna wyglądała jak pierwsze choppery z przełomu lat 50-tych i 60-tych, ale najbardziej niesamowite było to, że zbudowali ją na bazie starego GSX-R-a tzw. olejaka – a więc motocykla tak odległego od chopperowych klimatów, jak to tylko możliwe.Gangsta Bikes cz 1 007

Ich najnowsze dzieło jest kontynuacją filozofii tworzenia motocykli pierwotnych i surowych w swej formie, lecz bazujących na sprawdzonej japońskiej technice. Tym razem punktem wyjścia była ceniona w latach swej młodości turystyczno-sportowa Yamaha FJ 1200.

– Podobnie jak w poprzednim przypadku cała maszyna jest czarna i tak jak wtedy ma surową formę – opowiada o ich dziele „Moro” – Chcieliśmy zbudować motocykl, który będzie niczym więcej jak tylko silnikiem na kołach – i to się nam udało. Kiedy patrzysz na ten sprzęt, pierwszym elementem który rzuca się w oczy jest potężny czterocylindrowy silnik, dopiero potem dostrzegasz ramę koła i szczątkową karoserię.

Nieco steraną życiem Yamahę z 1990 roku kupiliśmy okazyjnie w Niemczech. Postanowiliśmy zrobić z tego niską muskularną maszynę, coś na kształt drag bike’a. Realizacja projektu wymagała daleko idącej ingerencji w podwozie motocykla. Z oryginału pozostawiliśmy silnik w ramie wraz z tylnym zawieszeniem, kołami i lagami przedniego widelca. Ponieważ linia ramy sportowego motocykla nie bardzo pasowała do naszego projektu, odcięliśmy górną część ramy powyżej przedniego mocowania silnika, pozostawiając z tyłu nietknięte mocowanie wahacza. W ten sposób pozostał nam silnik w dolnej kołysce ramy wraz z tylnym zawieszeniem. Następnie wykonaliśmy specjalny stół montażowy, do którego przykręciliśmy to, co zostało z motocykla, aby mieć bazę do ustalenia wszystkich parametrów geometrycznych naszej konstrukcji i aby przy spawaniu nic się nie zwichrowało. Kiedy już ustaliliśmy jaki będzie prześwit maszyny trzeba było zmodyfikować tylne zawieszenie. Przerobiliśmy górny węzeł mocowania tylnego amortyzatora, tak aby maszyna osiadła niżej. Następnie wygięliśmy ze stalowej rury belkę, która stanowi grzbiet ramy łącząc główkę z górnym mocowaniem tylnego amortyzatora. Główkę przespawaliśmy, aby uzyskać bardziej płaskie – chopperowe pochylenie widelca. Oryginalny widelec okazał się wystarczająco długi, więc nic przy nim nie modziliśmy, tylko dorobiliśmy do niego nowe stalowe półki. Obie dolne kołyski ramy połączyliśmy z nową centralną rurą, krępując nowe elementy. Całość została zespawana, a następnie wyszlifowana tak, że rama wygląda jak wyrób fabryczny. Zbiornik paliwa zaadoptowaliśmy ze starego Sportstera. Motocykl był już prawie skończony ale pojawił się jeden problem. Japońskie sprzęty mają bardzo rozbudowaną instalację elektryczną i trzeba było te wszystkie kable, moduły i przekaźniki gdzieś ukryć. Cały ten kram schowaliśmy pod siedzeniem, które też zrobiliśmy sami. Według pierwotnych założeń chcieliśmy uzyskać ażurowy charakter podwozia w części pod kanapą, ale to się nie udało, właśnie prze tą całą elektronikę. Zrobiliśmy specjalne boczne osłony z żywicy z włóknem szklanym, które sprytnie ukrytymi śrubami połączyliśmy z rurami ramy. W ten sposób unikniemy problemów przy ewentualnych naprawach.Gangsta Bikes cz 1 004

Tylny błotnik wyklepany z kawałka blachy zespawaliśmy ze wspornikami z prętów i całość połączyliśmy z ramą. Zgodnie z zasadami old schoolu, przedni błotnik uważamy za zbędny. Etapem końcowym było malowanie – oczywiście własnoręczne i oczywiście czarne.

– Acha – byłbym zapomniał – kierownicę, też zrobiliśmy sami. Pomiędzy jej ramionami wstawiliśmy obrotomierz od GSX-R –a, żeby było widać, że tę maszynę można kręcić. Przednią i tylną lampę zamówiliśmy z jakiegoś akcesoryjnego katalogu. Armatura kierownicy pozostała seryjna, natomiast jej rączki oraz podnóżki z dźwigniami dorobiliśmy.

Silnik dostał stożkowe filtry powietrza i zmodyfikowany układ wydechowy. Do oryginalnego kolektora dorobiliśmy własny tłumik i krótkie wygięte w dół rury wydechowe. Całość wygląda doskonale a motocykl nie jazgocze zbyt dokuczliwie. Sound kręconej czterocylindrówki udało się utrzymać w rozsądnych, nie uciążliwych dla otoczenia granicach.

Już po pierwszych jazdach możemy być zadowoleni z efektów pracy. Maszyna rwie do przodu, że aż strach odkręcać do końca. Po prostej prowadzi się idealnie. Można puścić kierownicę i nie zbacza z kursu. Szybkie łuki pokonuje bezproblemowo, jedynie szerokie podnóżki limitują pochylenie. Wymagają też ostrożnego pokonywania ciasnych zakrętów, ale motocykl nie wykazuje najmniejszych tendencji do walenia się w zakręt, czy innych nieprzyjemnych zachowań.Gangsta Bikes cz 4 018

Nasz motocykl jest jeżdżącym dowodem tego, że nie trzeba walizki pieniędzy by stworzyć coś oryginalnego.

Jeśli komuś z was FJ-ta gangsta bikes przypadła do gustu, wystarczy skontaktować się z Moro.

 

 

Dane Techniczne

Dane Techniczne

Właściciel:  „Byku” – gangsta bikes (Łódź)

Montaż: gangsta bikes

Silnik 4-cylindrowy, 4-suwowy Yamaha FJ 1200

Moc 130 KM

Rama: Yamaha/gangsta bikes

Tyne zawieszenie: dwuramienny wahacz z centralnym amortyzatorem Yamaha FJ 1200, zmodyfikowany

Przedni widelec: Ymaha/gangsta bikes

Zbiornik paliwa: H-D Sportster

Błotnik przedni: element ideologicznie obcy

Błotnik tylny: gangsta bikes

Siodło: gangsta bikes

Koła p/t: odlewane z lekkich stopów Ymaha FJ 1200

Opony p/t: 120-17/160-16

Instalacja elektryczna: Yamaha/gangsta bikes

Malowanie: gangsta bikes

 

 

 

Sprawdź także

Śląski tryptyk cz.2 Jerry’s bike

Tomasz Rajtak zwany Jerrym jest sztygarem w kopalni. Pod ziemią pracuje już od 23 lat. …

2 komentarze

  1. Czarek Moto

    W 2007 roku stałem się posiadaczem tego draga …i zrobił się z niego sidecar 😉

Dodaj komentarz