piątek , Grudzień 15 2017
Home / Technikalia / Freestar – co w trawie piszczy przy produkcji polskich dżinsów motocyklowych

Freestar – co w trawie piszczy przy produkcji polskich dżinsów motocyklowych

Freestar mieści się we Wrocławiu i jest rodzinnym biznesem Andrzeja i Renaty Moryń. Od razu przypadliśmy sobie do gustu, bo Andrzej należy do ludzi, których nazywam zajawkowiczami. To tacy, którzy z hobby uczynili zawód. Robią to, co lubią i żyją z tego, co lubią, więc nie liczą godzin spędzonych w pracy i nie myślą o emeryturze. Po prostu robią swoje i cieszą się życiem. Andrzej i jego żona zajmują się produkcją odzieży od 1991 roku, jednak nigdy nie była to produkcja masowa, lecz przeznaczona dla wyselekcjonowanej grupy odbiorców. img_3359Początkowo zajmowali się odzieżą sportową, później produkowali odzież hiphopową, wspierając przy okazji różne zespoły. Andrzej, co prawda, nie jest typem motocyklisty, który zaczynał swą przygodę z warczącym jednośladem na długo przed uzyskaniem pełnoletniości, ale jego motocyklowa zajawka ma wystarczająco długą historię, by w końcu odbić się echem na działalności zawodowej. I tak od sześciu lat Freestar zajmuje się produkcją dżinsów motocyklowych. W ofercie firmy znajduje się kilka modeli, ale wszystkie mają kilka wspólnych cech. Po pierwsze, z wierzchu są to zupełnie zwykłe dżinsy, których można używać nie tylko do jazdy, ale nosić na co dzień. „Motocyklowość” spodni polega na tym, że zapewniają one ochronę przed obtarciami i innymi urazami jeśli komuś przydarzy się „zaliczyć szlifa”. Od wewnątrz dżinsów przypięte są wewnętrzne szorty wykonane z odpornego na ścieranie kevlaru. Te wewnętrzne szorty wyposażone są w kieszenie, w których na rzepy przymocowane są piankowe protektory. W każdych spodniach Freestar jest pięć takich protektorów – kolanowe, biodrowe i piąty chroniący kość ogonową. Firma szczyci się tym, że ich wewnętrzne szorty kevlarowe chronią największą wśród polskich producentów powierzchnię ciała. Szorty sięgają od pasa do połowy łydki. W nie narażonych na obtarcia okolicach pachwin i po wewnętrznej stronie ud wewnętrzne szorty posiadają siatkową podszewkę, co w gorące dni zapewnia lepszą wentylację. img_3310

Kiedy ochrona nie jest potrzebna wewnętrzne szorty wraz z ochraniaczami łatwo się odpina i otrzymujemy zwykłe dżinsy. Drugą wspólną cechą spodni produkowanych przez Freestar jest użycie materiałów najwyższej jakości. Dżins sprowadza się z Włoch i Turcji. Kevlar używany przez Freestar pochodzi od niemieckiego producenta, który posiada licencję amerykańskiej firmy DuPont, która opatentowała kevlarową tkaninę. Protektory produkuje niemiecka firma Sas-Tec. Nici, którymi zszywa się spodnie, pochodzą z Anglii i posiadają wewnętrzny rdzeń praktycznie uniemożliwiający jej przetarcie. Użycie wysokiej jakości materiałów musi oczywiście mieć swoje odbicie w cenie finalnego produktu, ale Andrzej uważa, że w ostatecznym rozrachunku od zysków ważniejsza jest satysfakcja klienta. Dlatego też Freestar daje gwarancję, która mówi, że w przypadku przetarcia wewnętrznych kevlarowych szortów klient otrzymuje nowe spodnie gratis. Jak sam mówi mógłby ograniczyć się jedynie do wykonania wykrojów i zlecić szycie spodni na przykład w Pakistanie (wtedy na pewno byłoby taniej), ale Andrzej nie chce tego robić, bo chce być dumny z tego, że jego spodnie wykonane są w Polsce. Oprócz Andrzeja i Renaty załogę firmy stanowią cztery osoby, a w pełni sezonu, kiedy trzeba zwiększyć moce przerobowe, Freestar współpracuje z zewnętrzną, szwalnią, która zatrudnia dziesięć osób. Poza sezonem, kiedy pracy przy bieżącej produkcji jest mniej, Andrzej wspólnie z Renatą opracowują nowe modele. W tym czasie firma może też zrealizować indywidualne zamówienia od osób, które ni jak nie mogą wpasować się w standardowe rozmiary.img_3278

 

Jeśli chodzi o klimaty motocyklowe, to Andrzeja najbardziej kręci customizing, a mówiąc bardziej precyzyjnie cafe racery, scramblery, trackery i sprzęty bratstylowe. I z tym właśnie wiąże się linia odzieży, która jest oczkiem w głowie Andrzeja. Chodzi o oldskulowe dżinsy, tzw. raw denim, które w środowiskach związanych z kulturą customową robią zawrotną karierę. Jak każdy inny dżins, również raw denim jest tkaniną ze stuprocentowej bawełny. Różnica polega na tym, że raw denim produkowany jest tak jak robiło się to w dawnych czasach, jeszcze przed II wojną światową. Kiedyś wszystkie dżinsy były takie, ich obecną postać wprowadzono w latach pięćdziesiątych. Mówiąc najbardziej oględnie różnica polega na tym, że dawny dżins tkano na krosnach o szerokości zaledwie 80 cm, podczas, gdy w latach 50. ubiegłego wieku wprowadzono maszyny z krosnami o dwukrotnie większej szerokości w celu potanienia produkcji i zwiększenia zysków. Dżins tkany na węższych krosnach jest znacznie gęstszy, przez co materiał jest mocniejszy, co w oczywisty sposób przekłada się na trwałość spodni. Tradycyjna technologia produkcji materiału sprawia też, że takie dżinsy są znacznie bardziej odporne na zabrudzenia. Nam w redakcji bardzo się ten vintydżowy styl podoba i mamy takie portki w testach (model nazywa się California ), o tym jak się sprawują możecie przeczytać na stronie 16, a tymczasem zobaczcie na zdjęciach jak od zaplecza wygląda zakład produkujący najbardziej „ideologoczne” spodnie w Polsce. Na koniec wypada jeszcze wyjaśnić czym jest wspomniany na wstępie selvage denim. Otóż jest to takie wykończenie krawędzi tkaniny, które zapobiega jej strzępieniu. Można to zobaczyć po odwinięciu końcówek nogawki. Krawędzie materiału przypominają nieco tasiemkę i mają inny kolor niż sam materiał, z którego uszyte są spodnie.

 

 

Artykuł pochodzi z numeru 4/2016

Sprawdź także

Zimowy przegląd w ASO Honda

Okres jesienno-zimowy to czas, w którym coraz mniej klientów odwiedza swoje zaprzyjaźnione warsztaty. Motocykle zazwyczaj …

Jeden komentarz

  1. Mnich Original

    Wreszcie coś od swojego, z kraju, to naprawdę cieszy. Dzięki Custom, że o tym piszecie.

Dodaj komentarz